Proces inwestycyjny w lądową energetykę wiatrową w Polsce jest dziś trudniejszy niż kiedykolwiek wcześniej – stwierdzili eksperci podczas panelu dyskusyjnego “Wiatr na lądzie – efektywność i bariery”, który odbył się 22 kwietnia w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Paneliści dyskutowali o najważniejszych wyzwaniach, które aktualnie stoją przed branżą oraz możliwościach odblokowania pełnego potencjału lądowej energetyki wiatrowej w Polsce.
W trakcie dyskusji eksperci zwrócili uwagę, że największym problemem pozostają dziś przewlekłe procedury administracyjne i rosnąca niepewność regulacyjna. Wśród najtrudniejszych wyzwań wskazywali m.in. ograniczenia związane ze strefami przelotów oraz nowe wytyczne dotyczące monitoringu ptaków.
– Absolutnie nie widzę poprawy w tym, jak wygląda obecnie proces inwestycyjny. Tak trudno, jak jest teraz, jeszcze nie było. Co roku napotykamy na nowe bariery. – stwierdziła Olga Sypuła, Vice President & Regional Manager of Central Europe w European Energy.
Dużo emocji wzbudził również temat reformy przyłączeń i zmian, które miały uporządkować proces oraz zwiększyć jego przejrzystość. Zdaniem uczestników panelu, intencje były słuszne, ale praktyka może okazać się znacznie mniej obiecująca.
– Intencja reformy była słuszna – jej celem miało być wprowadzenie pełnej transparentności do procesu przyłączeniowego, wyeliminowanie spekulantów oraz systemowe usprawnienie procedur. Czy jednak będzie szybciej i bardziej przejrzyście? Patrząc na całość, mam obawy, że w praktyce nic się nie zmieni. – dodała Olga Sypuła.
Dyskusja pokazała jednocześnie, że lądowa energetyka wiatrowa pozostaje technologią konkurencyjną i atrakcyjną dla finansowania. Podkreślano, że ten segment dobrze radzi sobie także poza systemem aukcyjnym, a banki są gotowe finansować tego typu inwestycje. Równolegle inne obszary transformacji energetycznej, takie jak magazyny energii, nadal potrzebują stabilnych zasad wsparcia i lepszego otoczenia regulacyjnego.
Istotnym wątkiem rozmowy był także local content i rola polskich firm w nadchodzącej fali inwestycji energetycznych. Jak zaznaczyła przedstawicielka European Energy, zwiększenie krajowego udziału w rynku jest możliwe, ale wymaga ciągłości procesu inwestycyjnego i konsekwentnej polityki państwa.
– Jako inwestor byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby udział w rynku polskich firm wynosił 70 procent. Do tego potrzebna jest jednak ciągłość procesu inwestycyjnego. Legislacja i polityka musi iść w tym samym kierunku, żeby te firmy powstawały i się rozwijały. Poluzowanie regulacji, nie oznacza, że pojawią się fabryki z dnia na dzień – podsumowała Olga Sypuła.
Uczestnicy rozmawiali również o rosnących ograniczeniach w odbiorze energii z OZE oraz o potrzebie rozwoju magazynów energii i większej elastyczności systemu. Według nich przyszłość sektora będzie zależała nie tylko od nowych mocy wytwórczych, ale także od zdolności rynku do integracji nowoczesnych technologii i lepszego zarządzania zmiennością produkcji. Jednocześnie wskazali, że bez szybszych procedur, większej przewidywalności i spójnych regulacji trudno będzie wykorzystać pełny potencjał tej technologii dla polskiej transformacji energetycznej.
Źródło: Europejski Kongres Gospodarczy


