Polska energetyka wiatrowa na morzu weszła w 2026 rok z trzema projektami na trzech zupełnie różnych etapach: jedna farma instalowała turbiny na morzu, druga przygotowywała dno i przyłącze lądowe, a trzecia właśnie wygrała aukcję z pierwszą energią zaplanowaną na przyszłą dekadę. Czytane razem, kamienie milowe z pierwszych tygodni roku pokazują, jak ułożona jest sekwencja pierwszej fali polskiego offshore. To zestawienie łączy te wątki w jedną całość.
Baltic Power: wzorzec operacyjny
Baltic Power, wspólne przedsięwzięcie ORLEN i Northland Power o mocy około 1,2 GW, jest jedynym polskim projektem, który wszedł w fazę budowy na morzu, a jej zakończenie zaplanowano na 2026 rok. Po uruchomieniu farma ma produkować około 4 TWh rocznie, co wystarczy dla ponad 1,5 mln gospodarstw domowych, czyli około 3 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Mniej widoczna niż turbiny jest infrastruktura społeczna wokół nich. Od 1 stycznia 2026 roku projekt uruchomił drugą rundę Programu Rekompensat Przejściowych dla armatorów kutrów rybackich, którzy w latach 2018–2023 łowili w kwadratach objętych inwestycją. Pierwsza runda, uruchomiona w 2024 roku, objęła blisko 100 uprawnionych armatorów; druga uprościła formalności dla powracających wnioskodawców. Program jest z założenia tymczasowy i ma wypełnić lukę do czasu przyjęcia krajowych przepisów o rekompensatach dla sektora rybackiego w związku z rozwojem offshore. Spółka podkreśla, że od rozpoczęcia prac instalacyjnych nie odnotowano istotnych incydentów wpływających na bezpieczeństwo na morzu, co przypisuje stałemu dialogowi ze środowiskiem rybackim.
Baltica 2: rok dna morskiego i stacji
Największy projekt w portfelu, Baltica 2 o mocy do 1,5 GW rozwijana przez PGE i Ørsted, spędził początek 2026 roku na przekuwaniu prac przygotowawczych w fizyczną infrastrukturę. W styczniu partnerzy powierzyli polskiej firmie energetycznej Enprom uruchomienie lądowej stacji transformatorowej w Osiekach Lęborskich w gminie Choczewo – zakres na 21 miesięcy obejmujący testy zgodności z operatorem przesyłowym PSE, rozruch próbny i odbiór końcowy. Stacja będzie odbierać energię sześciokilometrową linią kablową 275 kV i podnosić napięcie do 400 kV na potrzeby sieci krajowej. Enprom zwrócił uwagę, że dzięki temu kontraktowi będzie obecny na wszystkich czterech farmach wiatrowych budowanych wówczas na polskim Bałtyku.
W lutym przyszły dwa kolejne kamienie milowe. W terminalu instalacyjnym T5 w Gdańsku, budowanym przez Istranę na ponad 21 hektarach terenów portowych, PGE i Ørsted oceniły postęp prac na obiekcie, z którego w 2027 roku ma zostać zainstalowanych 107 turbin. Terminal zaprojektowano tak, by jednocześnie obsługiwał statki instalacyjne typu jack-up i jednostki ro-ro, a dla offshore ma pracować co najmniej 10–15 lat. Na morzu statek BOKA Falcon firmy Boskalis zakończył pierwszą kampanię przygotowania dna: badania geotechniczne, sprawdzenie pod kątem niewybuchów, które niczego nie wykazało, usunięcie głazów pługiem T-Rex i wykonanie rowów pługiem Megalodon wzdłuż 150 km tras kabli wewnętrznych. Kolejnym pakietem była 260-kilometrowa trasa kabli eksportowych, poprzedzająca instalację fundamentów, kabli eksportowych i morskich stacji elektroenergetycznych w dalszej części roku.
Baltica 2 jest finansowana kwotą 5,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy po stronie PGE, a Ørsted finansuje swój udział ze środków własnych. Uruchomienie zaplanowano na 2027 rok – farma stanie się wówczas największą morską farmą wiatrową na Bałtyku, zasilającą około 2,5 mln gospodarstw domowych.
Baltic East: kolejna fala z ceną
Trzeci wątek jest najdalej od wody. Projekt Baltic East spółki ORLEN Neptun uzyskał wsparcie w polskiej aukcji offshore po cenie 476,88 zł/MWh, którą prezes Janusz Bil tłumaczył doświadczeniem przeniesionym z Baltic Power, korzystną lokalizacją bezpośrednio przy tej farmie oraz wczesnym zaangażowaniem dostawców turbin i wykonawców. Sąsiedztwo jest kluczowe dla modelu biznesowego: wspólna infrastruktura i procesy eksploatacji oraz utrzymania mają obniżyć koszty operacyjne obu farm w całym okresie ich pracy.
Wygrana aukcja oznacza dwustronny kontrakt różnicowy na okres do 25 lat. Po stronie długu umowy ORLEN z Bankiem Gospodarstwa Krajowego zapewniają około 3,5 mld zł preferencyjnego finansowania z KPO, z czego 900 mln zł trafi do Baltic Power, a pozostała część do Baltic East. Pierwsza energia ma popłynąć w 2032 roku, a ORLEN potwierdził zamiar realizacji projektu z partnerem strategicznym, nie podając harmonogramu.
Globalne tło
Polskie kamienie milowe przypadły na mocny rok dla branży na świecie. Dane przedstawione przez Global Wind Energy Council w styczniu wskazują na rekordowe około 150 GW instalacji w 2025 roku, w tym 22,5 GW w Europie – o około 5 GW więcej niż rok wcześniej. GWEC spodziewa się, że globalna moc przekroczy 2 TW do 2030 roku, przy czym duża część wzrostu przypadnie na rynki azjatyckie. W tej skali polski program jest skromny, ale jest też jednym z niewielu całkowicie nowych rynków offshore w Europie, które w tej samej dekadzie przechodzą od aukcji do stali w wodzie.
Na co patrzeć
Sekwencja jest już czytelna. Baltic Power powinien zamknąć fazę budowy i zacząć dostarczać energię. Baltica 2 przechodzi od dna morskiego do fundamentów, kabli eksportowych i stacji, a terminal w Gdańsku musi być gotowy na czas przed kampanią turbinową w 2027 roku. Baltic East czeka na wybór partnera i decyzje projektowe, które przesądzą, czy przewaga wynikająca z sąsiedztwa zostanie wykorzystana. W tle pozostaje kwestia rekompensat dla rybaków – wciąż tymczasowy program spółki do czasu przyjęcia krajowych przepisów, a ta luka będzie ważyć coraz bardziej wraz z rosnącą liczbą projektów na morzu.








