Arianna Vitali Roscini jest Sekretarzem Generalnym Koalicji na rzecz Oszczędności Energii. Artykuł publikowany we współpracy z Europejskim Tygodniem Zrównoważonej Energii (EUSEW) 2026.
Gdy Europa mierzy się z nowym kryzysem energetycznym wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie, Komisja Europejska ma do końca tego roku przedstawić ramy polityki efektywności energetycznej na okres po 2030 roku. Termin ten ma znaczenie — w perspektywie legislacyjnej rok 2040 jest już blisko.
Uzasadnienie dla efektywności energetycznej nie jest teoretyczne. Według danych UE, bez środków efektywnościowych wdrożonych od 2000 roku, zużycie energii w UE w 2023 roku byłoby o 29 procent wyższe. Roczne oszczędności energii znacznie wzrosły od 2020 roku — wyraźnie powyżej średniej z lat 2000–2014 i trzykrotnie wyżej niż w latach 2015–2019.
Osiągnięcia te nie były przypadkowe. Unijne przepisy dotyczące efektywności energetycznej ukształtowały rynki poprzez wyznaczanie długoterminowych sygnałów napędzających inwestycje przemysłowe, rozwój umiejętności i innowacje. Sektor zatrudnia ponad 1,2 miliona osób w całej Europie. Dyrektywa o efektywności energetycznej z 2023 roku jest nadal we wczesnej fazie wdrożenia.
Moim zdaniem ramy po 2030 roku powinny opierać się na czterech zasadach. Po pierwsze, muszą zachować połączenie ogólnego celu efektywnościowego z politykami i środkami niezbędnymi do jego osiągnięcia. Cel na 2040 rok, poparty legislacją, wyznacza kierunek dla działań międzysektorowych i krajowych.
Po drugie, ramy te muszą być wyraźnie zaprojektowane z myślą o niezależności energetycznej UE i powinny wspierać eliminację paliw kopalnych oraz elektryfikację ogrzewania, transportu i przemysłu. Renowacja budynków w szczególności oferuje długoterminową ochronę przed przyszłymi szokami cenowymi.
Po trzecie, należy zrobić więcej, by pomóc przedsiębiorstwom — zwłaszcza mniejszym — wdrażać energooszczędne technologie. Europejski Bank Inwestycyjny wykazał, że firmy stosujące środki efektywności energetycznej osiągają lepsze wyniki niż te, które tego nie robią, co czyni je bardziej odpornymi na wahania cen.
Wreszcie ramy te muszą stawiać obywateli — szczególnie najbardziej narażonych — w centrum. Bez społecznego poparcia dla zmian, których wymaga transformacja energetyczna, opór polityczny będzie narastać.
Trwający kryzys energetyczny wzmacnia argument, że redukcja popytu na energię pozostaje kluczowym celem politycznym. Wyznaczenie wiarygodnych ram po 2030 roku to kwestia bezpieczeństwa energetycznego, konkurencyjności przemysłowej i dostępności cenowej dla gospodarstw domowych.






