Niemiecki sektor morskiej energetyki wiatrowej naciska, by dwustronne kontrakty różnicowe zostały właściwie wpisane do nowelizacji ustawy WindSeeG — po tym, jak krajowa aukcja offshore po raz pierwszy nie przyniosła ani jednej oferty.

Przetarg Federalnej Agencji Sieci na nowe obszary morskie z 2025 roku zakończył się bez ofert. Aukcje dla obszarów wstępnie zbadanych centralnie, planowane na 2026 rok, przesunięto na 2027. Projekt nowelizacji odpowiada rocznymi wolumenami aukcyjnymi w przedziale 2000–4800 MW, wprowadzeniem dwustronnych CfD oraz wydłużeniem zakładanego okresu eksploatacji nowych farm z 25 do 35 lat.

Organizacje branżowe uważają, że to za mało. Niemieckie Stowarzyszenie Energii Odnawialnej (BEE) oraz Fundacja Morskiej Energetyki Wiatrowej domagają się zasadniczych zmian w systemie przydziału, wskazując przede wszystkim, że CfD miałyby obowiązywać wyłącznie tam, gdzie żadna firma nie zdecyduje się budować bez ochrony cenowej — co czyni z instrumentu rozwiązanie awaryjne, a nie domyślne. BWO odrębnie wezwało do zapewnienia wiarygodnego zabezpieczenia projektów offshore. Konsultacje projektu zakończyły się 17 sierpnia.

Unijna reforma rynku energii już teraz wymaga od państw członkowskich, by bezpośrednie wsparcie cenowe dla nowych źródeł projektowane było zasadniczo jako dwustronne CfD lub modele równoważne, co ogranicza pole Berlina do traktowania ich jako wyjątku.

Dla Bałtyku pytanie nie jest teoretyczne. Pierwsza polska aukcja offshore rozstrzygnięta pod koniec 2025 roku oparta była na CfD, a niemiecka runda bez ofert to najczytelniejszy dostępny dowód na to, co dzieje się, gdy model aukcji bez wsparcia zderza się z wyższym kosztem kapitału.

Źródło: IWR Energieletter 34/2026 oraz doniesienia z konsultacji.